ProSciEditing: Blog

O stylu naukowym co nieco


O stylu można pisać bez końca, ale my ograniczymy się tylko do wybranych zagadnień istotnych dla dobrego pisania tekstów naukowych - niezależnie, czy ma to być tekst z nauk ścisłych, społecznych czy humanistycznych.

Każdy tekst musi być poprawny gramatycznie i ortograficznie - co do tego nikt nie ma wątpliwości. Ale czy poprawność gramatyczna i ortograficzna wystarczy?

Oczywiście nie. Pozostaje bowiem kwestia stylu i powiązanej z nim przejrzystości. Wszystko ma znaczenie – właściwy dobór słów tworzących czy to zdania długie, czy krótkie, odpowiednio skonstruowane akapity. Niebagatelne znaczenie ma też organizacja tekstu.

Ale czy jest coś takiego jak uniwersalny styl naukowy?

Wielu naukowców odpowie twierdząco. Na styl naukowy składa się przecież formalny język, unikanie pierwszej osoby, intensywne użycie strony biernej. W praktyce często sprowadza się to do zdań złożonych o skomplikowanej konstrukcji, trudnych do zrozumienia, a jeszcze trudniejszych do przetłumaczenia na język angielski.

Z pewnością styl naukowy różni się od stylu stosowanego w depeszach czy pismach o modzie, literaturze pięknej, beletrystyce, aktach prawnych i poezji. Niemniej jednak czy na pewno powinniśmy zakładać znaczną formalność i użycie strony biernej jako podstawowe jego elementy?

Odpowiedź daje nam lektura czasopisma Nature. Znajdziemy w nim dwa różne rodzaje stylu: formalny i zdecydowanie mniej formalny. Ten pierwszy dominuje w typowych artykułach naukowych, pisanych przez badaczy przedstawiających wyniki swoich badań. Ten drugi natomiast dominuje w artykułach popularno-naukowych, informacjach ze świata nauki, wstępniakach itp., zwykle pisanych bardziej przez dziennikarzy niż naukowców. Jest powszechnie wiadomo, że styl formalny jest trudniejszy do zrozumienia niż styl nieformalny czy mniej formalny. Owszem, artykuły naukowe zwykle dotyczą trudnych zagadnień i często skomplikowanej terminologii... ale czy to oznacza, że mamy je czynić jeszcze trudniejszymi do zrozumienia poprzez zastosowanie trudnego języka i stylu?

Na styl możemy spojrzeć jako na połączenie dwóch jego warstw: warstwy ogólnej i osobistej. Ta pierwsza odpowiada mniej więcej temu, co można, a czego nie należy robić w ujęciu ogólnym. Na przykład często uważa się, że nie należy pisać tekstów akademickich w pierwszej osobie, a strona bierna jest bardziej odpowiednia niż strona czynna (poświęcimy tym zagadnieniom osobne wpisy). Warstwę osobistą stylu tworzą natomiast osobiste preferencje autora, które pozwalają odróżnić styl jednego autora od innego. Zdarza się spotkać teksty (zwykle na etapie recenzji), które wyraźnie zostały napisane przez kilka osób. Ktoś napisał wstęp, ktoś inny metodykę, a jeszcze ktoś inny wyniki lub ich część. Takie artykuły czyta się źle: czytelnik od razu wyczuwa, choćby podświadomie, że coś jest nie tak, choć nie musi zdawać sobie sprawy, z czego to wynika.

O stylu o wiele łatwiej mówić w kontekście ojczystego języka. Wyrobienie własnego stylu w języku obcym - my skupiamy się na języku angielskim, który w dzisiejszych czasach stanowi lingua scientia - jest niesłychanie trudne. Przede wszystkim musimy znać dany język naprawdę dobrze i pisać (niemal) bezbłędnie. Oznacza to doskonałą znajomość gramatyki. Po drugie, musimy wyczuwać różnicę w różnych rejestrach języka - bowiem by styl był odpowiedni dla języka akademickiego, musimy wiedzieć, na co możemy sobie pozwolić, co jest absolutnie niedopuszczalne, a co jest - lub czasami jest - dopuszczalne. Po trzecie, warto umiejętnie wykorzystywać przeróżne figury stylistyczne, które z jednej strony wzbogacają język, a z drugiej sprawiają, że czytelnik przeczyta tekst z przyjemnością i nie potraktuje go jako kolejnej katorgi.

Wniosek jest zatem prosty: by wypracować swój własny styl, najpierw trzeba bardzo dobrze poznać język - i to język pisany. Styl języka mówionego jest bowiem inny i niespecjalnie interesuje nas w kontekście pisania tekstów naukowych. Świetna znajomość mówionego angielskiego nie daje żadnej gwarancji, że dana osoba będzie potrafiła dobrze pisać, a zwłaszcza teksty naukowe.

Powoli zmierzamy do końca. Warto pamiętać, że bogaty styl w pisaniu naukowym nie powinien być kojarzony z kwiecistym językiem. Kwiecisty język zwykle bowiem oznacza, że tekst mógłby być dwa razy krótszy i dwa razy czytelniejszy. Jest to szczególnie zauważalne w tłumaczeniach naukowych z języka polskiego na angielski: często przetłumaczony tekst jest zauważalnie krótszy niż oryginał. Przyczyna jest prosta: po angielsku pisze się inaczej niż po polsku.

Jak nauczyć się zatem pisać teksty naukowe po angielsku w dobrym stylu? Praca, praca i jeszcze raz praca. Dużo czytać - ale dobrej literatury (piszemy o tym tutaj). Jest sporo wartościowych podręczników na ten temat - o niektórych z nich również będziemy pisać. No i oczywiście praktyka... Pisząc jeden czy dwa artykuły rocznie, niewiele wskóramy. Nie chodzi oczywiście o sztuczne zwiększanie liczby artykułów - chodzi o pisanie. Trzeba pisać, choćby tylko dla poćwiczenia.

Każde z tych zagadnień jest na tyle istotne i rozbudowane, że zasługuje na odrębny wpis. Warto jednak podkreślić: nauczenie się dobrego pisania tekstów naukowych w języku angielskim jest trudne, nawet bardzo. Wymaga lat ciężkiej pracy, na którą często naukowcy nie mają czasu ze względu na zaangażowanie w swoją pracę badawczą, obciążenie obowiązkami dydaktycznymi i organizacyjnymi. Oczywiście niemal każdy naukowiec musi znać język angielski na tyle dobrze, by bez problemów rozumieć teksty naukowe napisane w tym języku - ale to nie jest nawet połowa drogi do dobrego pisania. Bowiem czytanie do pisania ma się tak jak mówienie do śpiewania: nie wystarczy nauczyć się mówić, by śpiewać; nie wystarczy nauczyć się czytać po angielsku, by dobrze w tym języku pisać.

Zachęcamy do lektury niniejszego blogu, który - mamy nadzieję - może nieco pomóc w tak trudnym obszarze działalności naukowej, jaki stanowi pisanie artykułów naukowych w języku angielskim. Tych natomiast badaczy, którzy potrzebują wsparcia w pisaniu, zachęcamy do korzystania z naszych usług.

14 luty 2019