ProSciEditing: Blog

Jakie kompetencje powinien posiadać tłumacz i korektor tekstów naukowych?


Nauka to wyzwania. Pasja. Talent. Ciężka praca.

I pisanie.

W dziejszych czasach nie ma chyba naukowca, który nie musiałby pisać. W większości dyscyplin naukowych artykuły stanowią podstawę oceny pracy naukowca. Może nam się to nie podobać - ale takie są fakty: rozwój nauki zależy od przepływu informacji w środowisku naukowym. Zresztą nie trzeba być fanatykiem punktozy, by chcieć dzielić się z innymi swoimi wynikami. Robimy to na konferencjach, seminariach czy po prostu rozmawiając - ale wciąż to tekst pisany jest podstawowym medium służącym dzieleniu się wynikami badań naukowych.

Niestety wielu naukowców pisać nie lubi, niektórzy wręcz nie cierpią. Nie cierpią - ale muszą. Co więcej, sprawy nie ułatwia to, że w większości dyscyplin pisać należy w języku angielskim, a jeżeli chcemy opublikować artykuł w naprawdę dobrym czasopiśmie, zwykle* musi on być napisany bardzo dobrze. Warto w takiej sytuacji poszukać pomocy - na przykład pisać z kimś, kto potrafi dobrze pisać. Współautorzy mogą być bardzo pomocni, ale specjaliści w zakresie pisania naukowego są często niezastąpieni, jeśli chodzi o pracę nad językiem tekstu i stylem w języku angielskim. Dlatego warto poprosić o pomoc specjalistyczną firmę, choćby ProSciEditing. Przez "specialistyczną firmę" rozumiem taką, która oferuje tłumaczenia tekstów naukowych na język angielski i korektę artykułów napisanych po angielsku. Taka specjalizacja jest rzadka wśród firm tłumaczeniowych, co jest o tyle zrozumiałe, że rynek tłumaczeniowy jest olbrzymi, zaś osób poszukujących tak specjalistycznych tłumaczeń jest raptem garstka.

Wpis ten ma swe źródło w naszym doświadczeniu, że wielu naukowców nie docenia umiejętności, które musi posiąść dobry tłumacz czy korektor naukowy. A przecież tłumaczenie tekstu naukowego a tłumaczenie przepisu na ziemniaki w mundurkach czy instrukcji obsługi telewizora to zupełnie inne światy. Nie oznacza to bynajmniej, że tłumaczenia naukowe są lepsze czy ważniejsze - ale z pewnością mają swoją specyfikę, są o wiele trudniejsze, a także wymagają specyficznych i trudnych do zdobycia kompetencji.

Jakie zatem kompetencje powinien mieć tłumacz tekstów naukowych? Tłumacz naukowy przede wszystkim musi znać oba języki - w naszym przypadku polski i angielski. Ale musi to być znajomość języka pisanego; nie wystarczy doskonałe umięjętności porozumiewania się w mowie, bowiem język mówiony i pisany to dwie różne rzeczy.

Kilkukrotnie spotkaliśmy się z oczekiwaniem, że tekst będzie tłumaczony przez magistra anglistyki. Jest to spore nieporozumienie, bowiem osoba po anglistyce nie musi być dobrym tłumaczem - a tym bardziej dobrym tłumaczem naukowym. Oczywiście bycie magistrem anglistyki nie szkodzi, ale nie musi też pomóc.

Tłumacz musi również potrafić doskonale pisać w języku docelowym. Znajomość gramatyki to dopiero pierwszy - owszem, niezbędny, ale niewielki - krok do dobrego pisania. Tłumacz powinien być dobrym pisarzem. Jest to ważne z dwóch powodów. Naukowcy, którzy zwracają się do tłumaczy o pomoc, często dobrymi pisarzami nie są (choć oczywiście zdarzają się wyjątki), więc potrzebują wsparcia w tym zakresie. Po drugie, ostateczna jakość tekstu w języku docelowym (angielskim) w dużej mierze zależy właśnie od tłumacza, a mniej od autora, bowiem techniki pisarskie w języku polskim różnią się od tych w języku angielskim. Zatem dobry tłumacz to niemal współautor, który ma duży wpływ na ostateczny kształt tekstu. Tłumaczenie tekstu naukowego słowo w słowo właściwie nie ma szans na powodzenie, bowiem tekst będzie wyglądał tak, jak został napisany: jak tekst napisany po polsku i bezpośrednio przetłumaczony na angielski.

Osiągnięcie takich kompetencji i umiejętnośći wymaga pracy i doświadczenia. Taki tłumacz - podkreślam, że chodzi mi o osoby tłumaczące teksty naukowe na język angielski - powinien sam mieć spore doświadczenie jako autor (najlepiej naukowy, ale nie tylko) i oczywiście tłumacz i korektor. Powinien stale rozwijać swoje umiejętności i być na bieżąco z trendami w środowisku związanym z pisaniem naukowym. Powinien znać specyfikę czasopism naukowych, recenzowania publikacji naukowych, redagowania czasopism itp. Taki zestaw kompetencji pozwoli mu zwrócić uwagę na wiele elementów, na które uwagi nie zwróciłaby osoba nie mająca doświadczenia w tych istotnych zagadnieniach.

Dodatkowo dobrze by było, aby taki tłumacz miał również doświadczenie w redagowaniu czasopism naukowych. Nie jest to kluczowy aspekt, ale niewątpliwie może bardzo pomóc. Dlaczego? Ponieważ doświadczenie to pozwala zdobyć szeroką wiedzę o funkcjonowaniu czasopism, o recenzentach, o redaktorach itp. Jest to również bardzo przydatna wiedza, gdy tłumacz/korektor pomaga autorom przygotować odpowiedzi na recenzje. Czasami pomoc ta przekracza ramy samego tłumaczenia - ale to jest właśnie specyfika profesjonalnych tłumaczeń naukowych. Naprawdę dobry tłumacz naukowy może pomóc, zwłaszcza młodemu i niedoświadczonego naukowcowi, nie tylko przetłumaczyć tekst, ale zwróci uwagę na niezrozumiałe fragmenty tekstu, na niedoskonałe wykresy czy tabele, doradzi jak przygotować odpowiedź na recenzje czy pomoże napisać list przewodni, pomoże dobrać ton i styl tekstu, a nawet może pomóc przy złożeniu tekstu przez system online do składania artykułów.

Proszę zauważyć, że są to kompetencje niezwykle rzadkie - i na pewno nie da się ich zdobyć w ciągu kilku lat studiów czy po kilku latach praktyki tłumaczeniowej. Potrzebna jest wieloletnia praca jako naukowiec, pisarz, recenzent, redaktor, korektor, tłumacz, który w ciągu tych wielu lat świadomie rozwija swoje kwalifikacje związane z pisaniem i tłumaczeniem tekstów naukowych.

Jeśli chodzi o korektorów, sytuacja jest bardzo podobna. Optymalnie korektorem jest osoba, dla której język docelowy jest językiem ojczystym. Ale okazuje się, że bardzo często jest to mniej istotne niż pozostałe kompetencje. W ProSciEditing sprawdziliśmy do tej pory wielu anglojęzycznych korektorów i często okazywało się, że mimo doskonałej znajomości języka angielskiego i jego gramatyki, efekty ich pracy nad korektą tekstu naukowego były mizerne, czasami zatrważające. Czyli jednak potrzeba czegoś więcej, by dobrze poprawiać teksty naukowe. Gramatyka to nie wszystko - niejeden poprawny gramatycznie tekst jest źle napisany, trudny do zrozumienia i nieprzyjemny do czytania. Większość z nas potrafi pisać poprawie po polsku, ale czy potrafilibyśmy napisać dobrą powieść? No właśnie - z tekstami naukowymi jest podobnie.

To z kolei sprowadza nas - a dotyczy to zarówno tłumaczy, jak i korektorów - do zagadnienia wiedzy domenowej. Czy tłumacz/korektor musi się znać na danym zagadnieniu, by przetłumaczyć tekst z nim związany? Otóż i tak, i nie. Są dwa podejścia. Może to być osoba o sporej wiedzy domenowej, np. dotyczącej prawa. Osoba taka zajmowałaby się wyłącznie tekstami prawniczymi. Ale są też tłumacze, którzy posiadają wiedzę interdyscyplinarną, pozwalającą im skutecznie poruszać się w różnych zagadnieniach. Dzięki interdyscyplinarności, potrafią oni nie tylko zająć się różnymi dyscyplinami, ale też mają szerokie horyzonty. Przede wszystkim jednak osoba taka musi potrafić zrozumieć skomplikowany tekst naukowy i tak go przetłumaczyć lub poprawić, by był zrozumiały.

Z wiedzą domenową ściśle związana jest terminologia, która nieraz stanowi znaczny problem. Niejeden biolog naukowiec może mieć problemy ze zrozumieniem specyficznej terminologii w niektórych obszarach biologii - a tłumacz? Nie można przecież wymagać od tłumacza lepszej wiedzy terminologicznej niż od naukowca wyspecjalizowanego w danym zagadnieniu. Co więcej, wielu klientów oczekuje wyspecjalizowanych tłumaczy w danym obszarze wiedzy. Ale gdyby tłumacz specjalizował się, dajmy na to, wyłącznie w zagadnieniach akarologicznych dotyczących szpecieli występujących w środowisku naturalnym i decydował się na tłumaczenie wyłącznie tekstów w tym obszarze - no cóż, na chleb by nie zarobił.

Dlatego zawsze liczymy na pomoc klienta: prosimy o kilka tekstów na zbliżone zagadnienia, a czasami zadajemy konkretne pytania terminologiczne. Przykładowo, tłumacz nie będzie raczej wiedział, który z trzech terminów o tym samym znaczeniu jest wykorzystywany akurat w Państwa środowisku. Czasem jest tak, że jedno środowisko wykorzystuje dany termin, a inne środowisko - inny. Tłumacz zwykle nie jest w stanie dotrzeć do takich informacji, a nawet gdyby był - zajęło by mu to niewspółmiernie dużo czasu.

Dlatego właśnie oczekujemy współpracy z naszymi klientami. Zdażył nam się przypadek, że klient uznał, że to niedopuszczalne, twierdząc, że nie po to korzysta z naszych usług, by samemu tłumaczyć tekst. Osoba ta zarzuciła nam, że wykonuje za nas pracę. A wyglądało to mniej więcej następująco: tłumacz spędził niemal dziesięć godzin nad tłumaczeniem fragmentu pracy (wstęp), po czym poprosił klienta o sprawdzenie tekstu w kontekście użytej terminologii. W odpowiedzi klient zaznaczył na żółto w kilkudziesięciu miejscach ten sam termin, twierdząc, że należy użyć innego (nota bene, w literaturze używa się obu); dodatkowo miał kilka mało istotnych uwag (niektóre nietrafione). Przede wszystkim jednak, klient zarzucił nam, że to przecież my mieliśmy tłumaczyć tekst, a nie on. Jest to kompletne nieporozumienie i niezrozumienie specyfiki współpracy z tłumaczem czy korektorem.

Na szczęście takie sytuacje są bardzo rzadkie. Nasi klienci rozumieją powyższe sprawy i ściśle wspópracują z tłumaczami i korektorami. Dzięki temu ich tekst może wiele zyskać - nawet jeżeli wymaga to więcej czasu i pracy. Ale zważywszy na to, że często taki artykuł jest efektem długich doświadczeń (czasami nawet kilkuletnich), ta dodatkowa godzina czy dwie pracy nad tekstem to naprawdę niewielki wysiłek. Zwłaszcza jeżeli zdamy sobie sprawę z tego, że nawet doskonałe wyniki nie zostaną docenione (czy choćby zrozumiane), jeżeli zostaną opisane w źle napisanym artykule. Innymi słowy: źle napisany tekst może zniweczyć długotrwałe wysiłki, od etapu planowania badania, poprzez jego realizację, aż po analizę wyników i ich opisanie. W całym tym kontekście pisanie tekstu zajmuje najmniej czasu, wydaje się być najprostsze i najmniej istotne - a jednak ma istotne znaczenie.

W podsumowaniu, profesjonalny tłumacz i korektor naukowy to osoba o szerokich i interdyscyplinarnych kompetencjach w zakresie nauki, pisania i tłumaczenia, posiadająca bardzo dobrą znajomość języka angielskiego, umiejętnie dostosowująca się do pracy nad tekstami o różnej stylistyce, mająca doświadczenie w recenzowaniu tekstów naukowych i, optymalnie, redagowaniu czasopism - i stale rozwijająca swoje umiejętności.

Być może nie jest łatwo znaleźć takiego tłumacza czy korektora - ale skoro już Państwo trafiliście na nasz blog, oto dobra informacja: nie trzeba dalej szukać. Zapraszamy do współpracy!

* Okazuje się, że wiele renomowanych czasopism publikuje - przynajmniej od czasu do czasu - teksty słabe językowo. Trudno doszukać się reguły, ale raczej nie warto liczyć na to, że akurat nam się uda. Zresztą czytelnik doceni dobrze napisany tekst, który z łatwością zrozumie i z przyjemnością przeczyta, ale też skrzywi się, musząc czytać tekst źle napisany i przez to trudny do czytania czy wręcz nudny.

30 listopad 2019